Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 21 sierpnia 2026 r. zmarła

Ś.P.

Zofia Kowalczyk

z domu Nowak

nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 32 na Podgórzu

przeżywszy lat 88

Msza święta żałobna
wtorek, 25 sierpnia 2026 r., godz. 10:30
Kościół pw. Świętego Krzyża, ul. Świętego Krzyża, Kraków
Pochówek
wtorek, 25 sierpnia 2026 r., godz. 12:00
Cmentarz Rakowicki, ul. Rakowicka 26, Kraków

Wieczny odpoczynek racz jej dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj jej świeci.

Pogrążeni w smutku syn, córka, wnuki i prawnuk

Uroczystości

  1. Msza święta żałobna

    wtorek, 25 sierpnia 2026 r., godz. 10:30

    Kościół pw. Świętego Krzyża, ul. Świętego Krzyża, Kraków

  2. Pochówek

    wtorek, 25 sierpnia 2026 r., godz. 12:00

    Cmentarz Rakowicki, ul. Rakowicka 26, Kraków

Cmentarz: Cmentarz Rakowicki

Wspomnienie

Nauczycielka, która nie zapominała nazwisk

Pamiętała nasze imiona, nawet gdy my sami dawno zapomnieliśmy jej lekcje z podstawówki.

Na przystanku przy Rondzie Grzegórzeckim raz w roku, we wrześniu, siwowłosa kobieta w ciemnym płaszczu witała się z nieznajomymi ludźmi w garniturach i kostiumach, zwracając się do każdego po imieniu, mimo że nie widziała ich od dekad. To był doroczny rytuał Zofii Kowalczyk i jej byłych uczniów, dla których nigdy nie przestała być panią nauczycielką.

Zofia Kowalczyk, z domu Nowak, urodziła się 3 kwietnia 1938 roku w Krakowie, jako córka kolejarza i szwaczki. Dzieciństwo spędziła na Podgórzu, w kamienicy przy dzisiejszej ulicy Limanowskiego, w czasach, gdy szkoła podstawowa mieściła się jeszcze w baraku. Po maturze zdecydowała się na studium nauczycielskie, choć rodzina namawiała ją do pracy w biurze. Jak mawiała później, w klasie czuła się bardziej u siebie niż gdziekolwiek indziej.

W 1956 roku rozpoczęła pracę w Szkole Podstawowej numer 32, gdzie miała zostać do emerytury. Uczyła klas początkowych, pierwszych liter i pierwszych zdań, prowadziła też kółko recytatorskie oraz coroczne jasełka, na które zjeżdżali się absolwenci z całej dzielnicy. W 1998 roku otrzymała tytuł Nauczyciela Roku Małopolski, choć jak podkreślała w wywiadzie dla lokalnej gazety, cenniejsze były dla niej listy, które przez dekady dostawała od dawnych uczniów, często już dorosłych rodziców.

W 1961 roku wyszła za mąż za Jana Kowalczyka, montera z Huty im. Lenina, poznanego na zabawie parafialnej. Mieli dwoje dzieci, Marka i Barbarę, a później czworo wnuków, którym również, choć już nieformalnie, stawiała pierwsze litery na tablicy w kuchni. Ogród przy bloku na Podgórzu był jej drugim królestwem, uprawiała tam pomidory i róże, a sąsiedzkie dzieci przychodziły posłuchać bajek, siedząc na starej ławce.

Na emeryturę przeszła w 2003 roku, lecz nie przestała uczyć, tylko przeniosła zajęcia z klasy do ogrodu, gdzie czytała bajki wnukom sąsiadów. Do osiemdziesiątego roku życia jeździła tramwajem na zjazdy absolwentów, które sama zaczęła organizować w latach dziewięćdziesiątych. Zmarła 21 sierpnia 2026 roku w Krakowie, w wieku osiemdziesięciu ośmiu lat, w swoim mieszkaniu na Podgórzu, otoczona synem, córką i wnukami, dokładnie tak, jak sama by sobie tego życzyła.

Nauczycielka, powie ktoś, to zawód jak każdy inny. Zofia Kowalczyk przez całe życie dowodziła czegoś przeciwnego, że pamiętać czyjeś imię bywa aktem większym niż niejedna wielka kariera, a klasa potrafi być całym światem.

Podziękowania rodziny

Wszystkim, którzy towarzyszyli naszej Mamie i Babci w ostatniej drodze, za słowa otuchy, modlitwę, kwiaty i obecność — z całego serca dziękujemy. Rodzina

Oddzwonimy do Państwa

Zostaw numer telefonu. Jeśli sprawa jest pilna, szybciej będzie zadzwonić: +48 601 234 567.